Forum www.forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Akt V "W drodze do Celu".
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3835
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Nie Gru 31, 2017 13:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>


<Rhunar>

<Noc była dla was pracowita. Razem z Jordim odwiedziliście kilka podejrzanych spelun w mieście. Dla odmiany to Jordi mówił zamiast ciebie. W końcu w szynku "Krzywe kopyto"wynajęliście halflińskiego zwiadowce, który miał się z wami spotkać przed świtem pod karczmą w porcie. Następne kroki skierowaliście do alchemika "Wielkiego Zaparzacza Ziół"jak się okazało również niziołka. Trochę trwało zanim Jordi wynegocjował dobra cenę i
odpowiedział na sto pytań alchemika na temat tego jaki to ma być środek, dla kogo, do czego,jak długo ma działać, i tak dalej i tak dalej. Potem poszło
już łatwo. Środek usypiający i przeczyszczający dostaliscie od ręki, odmierzone co do ziarna, szczelnie zapakowane i
opisane aby nikt się nie pomylił. Jordi zapłacił za specyfiki i obaj wróciliście do karczmy w której spała Tellan. Aby mieć pewność, że kobieta nie
zniknie zamówiliście kilka kufli ciemnego Kislevskiego i zalegliście do świtu przy stole. W środku nocy karczmarz chciał was wygonić bo zamykał lokal
ale i jemu daliście kilka sztuk złota aby nie widział tego co widział. Nad ranem zjawił się halfliński zwiadowca i ustaliliście szczegóły. W zależności
od sytuacji miał potajemnie potraktować Tellan wybranym środkiem i zaalarmować was jak tylko
zacznie działać. Pomimo wszelkich obaw wszystko poszło po waszej myśli. Tellan zaraz po obudzeniu zamówiła kąpiel i wtedy zaatakowaliście. Niziołek
dodał środek nasenny do wody zanim jeszcze woda dotarła do kobiety. Odczekaliście kilka minut i wkradliście się do pokoju szlachcianki przy pomocy tego samego zwiadowcy. Moment był idealny bo Tellan właśnie zanurzała się pod wodę. Chwyciliście ją pod ramiona i wybraliście wystarczająco dużo wody z
balii aby dziewczyna nie utonęła. Czerwieniliście się przy tym jak podlotki, bo bądź co bądź dotykaliście
nagiej kobiety. Mając pewnośc, że Tellan jest bezpieczna zapakowaliście zbroję w worek, zamknęliście za sobą drzwi, zapłaciliście niziołkowi za
milczenie i opuściliście karczmę. Wtedy obaj to poczuliście. Pancerz was kusił. zarówno ciebie jak i Jordiego zbroja chciała zmusić do założenia jej. Ty
spokojnie oparłeś się pokusie chociaż natarczywy głos ciągle brzmiał w twojej głowie. Jordi jednak ledwo się opanował. co chwila zaglądał do worka a pod nosem powtarzał sobie, że mu nie wolno. Strach pomyśleć co by było gdybyście zlecili to jakiemuś człowiekowi zamiast zająć się tym sami. Pancerz szukał nowego "żywiciela", każdy kto się do niego zbliży będzie potencjalnym zagrożeniem.>


<Tellan>

<Obudziłaś się z silnym postanowieniem kąpieli i od razu zdjęłaś zbroje. Poszło łatwiej niż cię wydawało, że będzie. Zawołałaś posługaczkę i zamówiłaś kąpiel do pokoju. Pachołkowie przynieśli balię i szybko napełnili ją gorącą wodą. Odczekałaś chwilę, zamknęłaś pokój, rozebrałaś się do naga i zanurzyłaś po szyję w wodzie siadając w bali.Poczułaś jak twoje ciało się rozluźnia a ty sama się odprężyłaś. Nie spieszyłaś się, pora była wczesna a ty potrzebowałaś kąpieli. Refleksyjne myśli naszły cię podczas wygrzewania się w wodzie. Obejrzałaś swoje ciało. Nie byłaś już drobną dziewczyną, która
musiała uciekać z domu. Od tamtego czasu sporo urosłaś i chociaż twoje ramiona jak na kobiete były szerokie to mimo wszystkiego co cię spotkało byłaś piękna i atrakcyjna. Silne, zdrowe ciało, jędrne ,wydatne piersi, delikatna skóra, śliczna twarz,długie,kasztanowe włosy. Nawet ciężkie treningi i mordercze walki jakie musiałaś stoczyć nie odebrały ci kobiecego wyglądu. Oczywiście gdybyś stanęła nago obok innej kobiety,
żadna raczej nie była by tak dobrze zbudowana jak ty,ale to nie odbiera ci uroku. Wizyta w Couronne pozwoliła tobie pozbyć sie blizn i pociągu do
alkoholu i narkotyków oraz dodała ci sił wewnętrznych.Długie zgrabne nogi, płaski brzuch z zarysowanymi mięśniami, ile osób może się pochwalić taką
sylwetką? Brzuch, pogłaskałaś się po brzuchu odruchowo. Jak na razie nie widać żadnych oznak ciąży ale jesteś pewna, że mała Tellan lub mały Iruyh są tam w środku. Taka piękna i silna kobieta jak ty powinna wieść spokojne życie, zamiast tego los stawia cię przed wyborem. Czy poświęcić ukochanego męża czy siebie i dziecko z nadzieją że uratujesz wszystkich. Jedno jest pewne, nie będziesz uciekać ani się chować. Zmierzysz się z tym co cię czeka i nie będziesz potem nic żałować. Zrobiłaś się śpiąca, rozluźniłaś się tak bardzo, że zamknęłaś oczy i osunęłaś się do wody zasypiając...
Obudziłaś się trochę zziębnięta w bali. Woda już wystygła,na skórze pojawiła ci się gęsia skórka. Wody w bali jakby ubyło ale nic się nie rozlało, aż dziw, że się nie utopiłaś.
Rozejrzałaś się po izbie i zobaczyłaś, że nie ma...zbroi!! szybko skojarzyłaś fakty. Zostałaś odurzona podczas kąpieli i wtedy ktoś ukradł zbroję. Ile czasu minęło, nie wiesz...


<Ecoliono>

<Kapłanka Diromo wzięła cię za rękę i powiodła bliżej do wieszczki.>
-Bracie Ecoliono, Fudyme pomoże ci zagłębić się w wizję. Usiądź tutaj i podaj jej obie swoje dłonie.
<Usiadłeś na przygotowany miejscu i wyciągnąłeś ręce przed siebie. Poczułeś jak ciepłe, delikatne dłonie kobiety lekko ujmują twoje dłonie a potem odezwała się elfka.> -Skup się na tej wizji bracie. Wróć do niej i przejdźmy przez nią razem. Pomogę ci krok po kroku. Powoli. Gotowy? Wejdę do twojej jaźni i będę patrzeć twoimi oczami...Musisz się na to zgodzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stalowy
Namiestnik
Namiestnik


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 1129

PostWysłany: Sro Sty 03, 2018 17:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Plan udało się zrealizować sprawnie i szybko. Wystarczyło trochę złota i fakt, że najwyraźniej Tellan nie była tak paranoiczna odnośnie zbroi jakby można było przypuszczać. Albo i sam demon siedzący w środku tego pancerza nie był tak wszechmocny jak można było zakładać.

Pojawił się jednak innym problem. Problem, który będzie dużo trudniej rozwiązać, niż Rhunar przypuszczał.

- Ty też to słyszysz Jordi? - zapytał Rhunar - Ta rzecz pragnie krwi i dusz. Nie myśl o tym jak o pancerzu. Myśl o tym jak o pasożycie. Licz kroki albo oddech to pomaga się skupić i odegnać głos z umysłu.

Teraz praktycznie każdy kto by się do nich zbliży był potencjalnym zagrożeniem. Każdy przechodzień, każda mijana osoba. Każdy przy kim zatrzymaliby się na dłuższą chwilę.

Oznaczało to że będzie potrzebny odosobniony warsztat albo pomieszczenie. Takie, które dałoby się zamknąć od środka.
Ze skrzynią. Łańcuchy, kłódki.
To dopiero będzie roboty. Pewnie nie będzie specjalnie trudne znaleźć miejsce i sprzęt, a nawet runicznymi sprawami można trzymać ciekawskich z dala od warsztatu.
Chcąc pomóc Jordiemu w zniesieniu podszeptów demona Rhunar zagaił odnośnie tego gdzie mógłby znaleźć dobrze zabezpieczoną pracownię.

- Arkat pewnie nie miałby nic przeciw, jakbym gdzieś się zaszył w forcie, ale boję się, że będzie tam za dużo postronnych. Pomyślałem też o Axerundzie, u niego byłoby zdecydowanie bezpiecznie, ale... wbijać mu się do domostwa z takim ładunkiem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
harry
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 05 Mar 2012
Posty: 612

PostWysłany: Nie Sty 07, 2018 02:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kurt>
<Kurt odczytał list. Przez chwilę rozważał zniszczenie go ale najpierw spróbował na powrót złożyć pieczęć może znajdzie się tam coś co przeoczył. Bawiąc się lakiem zagadał do dziewczyn.>
- Szkoda trochę tego głupca. A list gówno mówi. Lepiej już pogadamy z Elise.

<MG>
<Złożyłeś pieczęć ale już za późno aby się jej przyglądać. Pękła w taki sposób, że nie jesteś w stanie określi co przedstawiała. Widły, widelec, trójzab, trzy miecze, igły, ryby? >
- Szkoda, że nie zabraliśmy mu miecza, troche był wart i może ktoś by rozpoznał a tak? Kurcie ty dowodzisz a my za tobą idziemy. Co powiesz to zrobimy.
<Odpowiedziała Anika. Etelka wpatrywała się w Elise i barmankę a potem przeciągnęla wzrokiem po sali. >
-Podoba mi się tutaj. zostańmy tu na dłużej Kurt.

<Kurt>
<"Cwanary" Pomyślał uśmiechając się do dziewczyn.>
- Mi się też tu podoba. No nic czas złapać byka za rogi bo nie wie za co się łapię bardkę. hihi
<Z tymi słowy wstał i podszedł do Elis i karczmarki.>
- Powitać miłe panie.
<Przywitał się najuprzejmiej jak zdołał. Odczekał chwilę aby nie wtrynić się prostacko w rozmowę.>

<MG>
<Kobiety zauważyły cię i przerwały rozmowę między sobą.>
-Kurt, już wróciłeś? Mówiłeś, że szukacie noclegu gdzie indziej? To mój towarzysz podróży Kurt. <Przedstawiła Cię Elise>
- A to jest Igrid, pani i władczyni tego lokalu.
<Elise zachichotała cicho i konspiracyjnie.>

<Kurt>
- A, no tak. - Kurt podrapał się po karku - Szybko znalazłem. - Witam - ukłonił się jeszcze raz. - Mieliśmy przyjemność podróżować i zaglądać w twarz... przygodzie. Teraz szukamy spokojniejszego zajęcia. Dziewczyny świetnie się ruszają i mogły by wzbogacić artystycznie występ panienki Elis.

<MG>
<Elise uśmiechnęła się a Igrid skinęła głową.> - Tak Kurcie ale nie dziś. Dziś wieczór odpoczywam. Poza tym muszę zmienić trochę plan występu ponieważ Magnus nie weźmie w nim udziału ze względu na swoją nieobecność. Dziś napijcie się , napełnijcie brzuchy i bawcie do białego rana jeśli macie ochotę. Występ będzie jutro wieczorem.

<Kurt>
<Kurt uśmiechną się zadowolony>
- Z przyjemnością. Jeżeli nie była by to zbyteczna fatyga. Dziewczyny na pewno się spiszą. Ja zapewnić też mogę że jestem na usługi pani Ingrid. W takim miejscu zapewne nie ma zbyt wielu "natarczywych" klientów ale do puki tu występujemy jestem do usług jako silnoręki.

<MG>
<Ingrid uśmiechnęła się zalotnie.> Zaiste to spokojny lokal. Jeśli jednak będzie taka potrzeba skorzystam z pańskiej oferty. Tym czasem proszę się bawić. Taka jest idea tego przybytku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Orthan
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 17 Lip 2014
Posty: 107

PostWysłany: Sob Sty 13, 2018 03:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pokiwałem głową i odpowiedziałem spokojnie.

[i]-Dobrze, zgadzam się - mój umysł zostawiam otwarty, możesz czytać w nim jak w księdze.[/i]

Postarał się uspokoić, wyrównać oddech skupić się na celu - modlitwa do Morra powinna pomóc, tak by kruk mógł przemówić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arya
Klucznik
Klucznik


Dołączył: 12 Lip 2012
Posty: 614

PostWysłany: Sob Sty 13, 2018 17:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[i]Zbroja...gdzie jest zbroja???[/i]

<Tellan gwałtowanie podniosła się z balii wypełnionej zimną już woda kiedy uświadomiła sobie co się stało. Chwyciła za ręcznik aby osuszyć ciało i pospiesznie założyła na siebie ubranie. Jeszcze raz odruchowo spojrzała w miejsce gdzie ją zostawiła przed kąpielą>

[i]Nie ma jej...Ukradli zbroje..ukradli....[/i]

<Powtarzała z niedowierzaniem w myślach.>
[i]
Nie wiedzą co zrobili...[/i]

<Tellan chwyciła miecz i sztylet po czym zbiegła na dół w poszukiwania szynkarza. Kipiła złością. Dała się tak łatwo podejść.>

[i]Krasnoludy... pewnie to one odebrały mi zbroję...
[/i]
<Wojowniczka zatrzymała się nagle i stała nieruchomo zastanawiając się nad czymś>

[i]A może...a może o to właśnie chodziło...może to jest właśnie sposób aby się uwolnić...Mogę odejść...znaleźć inny sposób... ale... A co jeśli zbroja nimi zawładnie??? Co jeśli jej ulegną i ... Muszę chociaż sprawdzić co zamierzają z nią zrobić...Może to jest sposób...[/i]

<Tellan po dłuższej chwili konsternacji pokierowała swe kroki w kierunku szynkarzsta. Sama nie wiedziała jak ma się czuć w tym momencie. Była jednocześnie wściekła i w pewnym sensie zrobiło jej się lżej. Nie zamierzała jednak pozostawić tak tej sprawy>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3835
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Wto Sty 23, 2018 21:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Od MG>

<Tellan>

<Wysuszyłaś się niedbale i pospiesznie przywdziałaś ubranie. Wzięłaś broń i po chwili wahania udałaś się do karczmarza. Ten powitał cię uśmiechem i dobrym słowem jakby nic się nie stało. Czyżby o niczym nie wiedział?>

-Szanowna pani już na nogach. Mniemam, że kąpiel była odświeżająca. Czy jeszcze mogę służyć? Śniadanie, napitek? Polecam świetną pieczeń z kaczki, ma chrupiącą skórkę, jeszcze gorąca.

<Rhunar>

<Jordi bez wahania odpowiedział. >

-Tak słyszę go. Namawia mnie aby go przywdziać, kusi kunsztem wykonania... Wygląda raczej niewinnie...
<Zerkając to na worek, to na drogę, to na ciebie Mistrz Inżynierów podjął z tobą rozmowę. >

-Arkat, przyjmie cię z otwartymi ramionami, w końcu jesteś kowalem run. Znajdzie dla ciebie lata pracy o ile się zgodzisz. Ma kilka warsztatów i świetnie wyposażoną kuźnię. Brakuje w niej tylko naszego Kowadła. Gdyby je miał, już by produkował runy z czyjąś pomocą. Masz rację przyjacielu, że u Axerunda będzie spokojniej i mniej osób bo tylko on i jego żona ale czy wpuści nas do domu tego nie wiem. Ja na jego miejscu przy pełni władz umysłowych posłał bym nas do bożków zielońców. Możemy zacząć od niego, jak nas wygoni to nie będzie wyboru, a tak od Arkata nie tak łatwo bedzie to już wynieść. Nie znam żadnego bezpieczniejszego miejsca, nie zaufał bym nikomu w mieście.

<Maszerowaliście żwawo w kierunku krasnoludzkiej dzielnicy. Wtedy zauważyłeś dwie rzeczy. Mimo wczesnej pory i dopiero wylegających na ulice ludzi, wszyscy się na was patrzyli z niezdrowym zainteresowaniem. Zupełnie jakby każdy mijający was przechodzień widział na worku świetlisty napis głoszący załóż mnie. Inna rzecz jeszcze bardziej cię zaniepokoiła. Słuchając Jordiego ty sam coraz bardziej pragnąłeś przywdziać czarną zbroję. Mimo potężnego umysłu twoja siła woli topniała. Zupełnie jak choroba, pancerz szukał twojej najsłabszej strony aby tam właśnie uderzyć, grał na twojej logice, wiedzy a nawet na uczuciach. Przyszła ci do głowy straszliwa i tylko trochę nieprawdopodobna myśl. Co jeśli zbroja chciała być zabrana?>


<Ecoliono>

<Czując ciepło dłoni elfiej wieszczki skupiłeś na wizji, która dzisiaj miałeś i zacząłeś zanosić gorące modły do Pana Śmierci. Efekt był natychmiastowy... Otworzyłeś drzwi i wyszedłeś na nabrzeże...Nie to nie ty ale tak jakbyś tam był. Jest wieczór...Statki, ludzie, łodzie...Zaczepiasz kobietę,ma ciemne włosy sięgające do szyi, niebieskie oczy i szerokie usta. Jest urodziwa ale zaniedbana a jej odzienie wytarte i ubrudzone. Uwodzi cię spojrzeniem i zgadza się na schadzkę. Zabierasz ją na przejażdżkę łodzią, pijecie wino, ona zasypia. Podpływasz łodzią do nabrzeża, bierzesz na ręce i wnosisz do jakiegoś domu...Piwnica...Murowana, wilgotna piwnica. Stoły , narzędzia, kobieta jest całkiem naga i przykuta do stołu. Bijesz ją, przypalasz rozgrzanym żelazem, wypowiadasz słowa ale ich nie słyszysz, za to słyszysz jej krzyki i błaganie o litość... Znudziła ci się , obcinasz jej głowę piłą do drewna, krew bluzga na wszystkie strony. Chwytasz głowę za włosy i pieczołowicie stawiasz na półce obok innych, których stan rozkładu jest różnoraki. Zmasakrowane ciało wrzucasz do studni i z zadowoleniem wychodzisz z piwnicy...
<Wróciłeś do klasztoru. Czujesz trzęsące się rece Fudyme. Gdybyś mógł widzieć jej oblicze...zapewne jest przerażona jesli widziała to co ty. W izbie panuje śmiertelna cisza i wiesz, że wszyscy patrzą na ciebie.>

<Kurt>

<Zostawiłeś plotkujące przy barze kobiety i wróciłeś trochę niepocieszony do swoich dziewczyn. Czyżby to, że masz przy sobie dwie śliczne białogłowy utrudniało ci kontakty z innymi białogłowami? Typ, który napewno jest rajfurem też cię ominął, jakby wnioskując że skoro masz już dwie to nie potrzebujesz więcej kobiet. Po namyśle jednak podszedł do ciebie i zagaił.>

-Witaj przyjacielu, od razu widać, że jesteś tu nowy. Szukasz może rozrywki dla dorosłych, a może interesują cię towary jakich nie kupisz niegdzie indziej?Za
niewielką opłatą pomogę spełnić twoje zachcianki. Co ty na to przyjacielu??
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Przyjaciel czy Wróg? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group